Użyteczny podział Internautów

nautaNa pewno nie raz czytałeś o tym czym jest i do czego służy grupa docelowa. W dużym skrócie, mówimy tu o zawężaniu grupy odbiorców naszych ofert. Mając określoną grupę docelową możemy podzielić ją na 3 części, tak jak dzielilibyśmy tort. Ludzie z poszczególnych kawałków tortu mają różną podatność na wpływ naszych tekstów reklamowych. O jakich 3 typach ludzi mowa i dlaczego warto mieć na uwadze ten podział?

1. Kupujący

Grupa “kupujących” to ludzie, u których proces dokonywania zakupu zdominowany jest całkowicie przez emocje – część racjonalna ich umysłu praktycznie w ogólnie nie dochodzi w tej sytuacji do głosu. Są to osoby, które z natury lubią kupować. Aby od nas kupili, wystarczy im dobry produkt.

Jaki z tego wniosek? Pisząc oferty, nie zwracaj uwagi na tą grupę – oni i tak kupią, jeśli tylko oferujesz dobry jakościowo produkt. Wystarczy, że “zaświecisz” autorytetem i wezmą od Ciebie wszystko, co tylko polecisz. Jak dobrze , że takie osoby jeszcze istnieją, prawda?

2. Nie-Kupujący

Jak nie trudno się domyśleć, jest to totalne przeciwieństwo grupy kupujących. Ludzie, którzy muszą przemyśleć wszystkie “za” i “przeciw” zanim dokonają zakupu. Zawsze konsultują swoje decyzje z osobami trzecimi i na każdym kroku szukają potwierdzenia słuszności swoich gustów i przekonań na temat produktu. Niezwykle rzadko coś od nas kupują.

Jaki z tego wniosek? Początek wniosku jest bardzo podobny do tego o kupujących: nie zwracaj uwagi na tą grupę. “Nie zwracać uwagi? Jak to?!” – takie rozumowanie wydawało mi się z początku sprzecznością. Później jednak doszedłem do wniosku, że zabieganie o każdego klienta nawet wbrew jego woli wygląda czasem bardzo żałośnie.

Czy przypominasz sobie sytuacje, kiedy na ulicy zaczepił Cię Pan/Pani sprzedająca lub reklamująca coś? Prawdopodobnie powiedziałeś wtedy, że nie masz czasu i nie jesteś zainteresowany – on jednak nalegał. Ty obstawiałeś przy swoim – oniwciąż nalegał. Co się wtedy stało? Zdenerwowałeś się niepotrzebnie i powiedziałeś mu nieco bardziej dobitnie, że totalnie Cię to nie obchodzi. Nie wiem jak Tobie, ale mi się to czasem zdarza.

Taka sama sytuacja ma miejsce w Internecie – teksty reklamowe często są przedobrzone, chcemy nasączyć nasz tort zbytnią ilością słodyczy, przystroić go nadmiarem ozdobników. Nie ma najmniejszego sensu! – za duża ilość upiększeń wstawianych na siłę i tak nie podziała na “nie-kupujących”. Istnieje nawet ryzyko, że zdenerwuje ostatnią, najważniejszą grupę ludzi…

3. Ulegający Wpływowi

To ludzie, którzy z definicji są podatni na nasze teksty reklamowe. Ten właśnie fakt czyni ich najważniejsza grupą, na której powinniśmy się skupić i do nich kierować oferty. Osoby ulegające wpływowi są gdzieś pomiędzy kupującymi a nie-kupującymi. Musimy trochę nad nimi popracować, żeby od nas kupowali. Możemy równie dobrze ich rozzłościć – wtedy zaczną zaliczać się do grupy nie-kupujących.

Tak czy inaczej, należy pamiętać o tym, aby nasze teksty ofertowe nie były nahalne. Jednocześnie powinniśmy zadbać o to, aby wywierały wpływ. Skupiając się na grupie ludzi “ulegających wpływowi” osiągniemy najlepsze rezultaty.